23 Rajd Karkonoski



Rozgrywany w dniach 29-31 sierpnia 2008 roku 23. Rajd Karkonoski przeszedł do historii. Po 6 latach nieobecności w kalendarzu Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski, na trasy zlokalizowane wokół Jeleniej Góry powrócili najlepsi polscy kierowcy. Niestety zabrakło wśród nich ostatniego zwycięzcy Rajdu Karkonoskiego – Leszka Kuzaja oraz wicelidera Rajdowych Mistrzostw Europy Michała Sołowowa.

Pod nieobecność Kuzaja i Sołowowa pewne zwycięstwo na asfaltowych karkonoskich trasach wywalczył Bryan Bouffier, który prowadził niezagrożenie od początku do końca rajdu. Francuz wygrał 11 z 12 odcinków specjalnych i umocnił się na fotelu lidera mistrzostw Polski. Drugi na mecie rajdu zameldował się Kajetan Kajetanowicz, który stracił do lidera 1 minutę i 58 sekund.

Emocjonująco wyglądała walka o 3. miejsce w rajdzie. Niesiony dopingiem dolnośląskich kibiców Tomasz Kuchar do samego końca gonił Michała Bębenka. Szaleńcza pogoń powiodła się i na ostatnim OS-ie Kuchar "wskoczył na pudło" wyprzedzając rywala o zaledwie 4,1 sekundy. Za tą czwórką w klasyfikacji końcowej znaleźli się Paweł Dytko, Patrick Flodin i Tomasz Czopik (odpowiednio 5, 6, 7. miejsce).

Bardzo emocjonująco zapowiadała się rywalizacja w klasie R2B, gdzie różnice w klasyfikacji są minimalne. Prowadzącego w klasie Jana Chmielewskiego z Wesem NEO Rally Team czekało ogromne wyzwanie, bowiem cała czołówka C2R2 Teams Challenge jechała bardzo szybko licząc na zwycięstwo. Podczas decydującego drugiego dnia załogi kończyły odcinki z niewielkimi różnicami czasowymi, jednak lider pucharu nie odrobił strat z pierwszego etapu. W klasie R2B zwyciężyli bracia Dobrowolscy przed załogami Typa/Siatkowski (+22,6 sekundy), Chmielewski/Pleskot (+24,7), Pasecki/Ciupka (+55,9), Krotoszyński/Markiewicz (+35;32,0). Cieszę się, że udało mi się wygrać tutaj dwa potwornie trudne odcinki, i że przez cały rajd nie popełniliśmy żadnego poważnego błędu. Dzięki temu jedziemy dalej i będziemy walczyć w następnych rajdach – mówi prowadzący po 7. eliminacjach w klasie R2B Jan Chmielewski z Wesem NEO Rally Team, który ostatecznie ukończył rajd na trzeciej pozycji.

Nie wszystkim jednak udało się dojechać do mety. O największym pechu może mówić Sebastian Frycz, którego Subaru wypadło z drogi i po uderzeniu w drzewo stanęło w płomieniach. Na szczęście kierowcy i pilotowi udało się wydostać o własnych siłach z pojazdu. Niestety, to już drugie stracone przez Frycza w tym sezonie auto i miejmy nadzieję, że nie zaważy to na dalszym ciągu jego zmagań w Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski.

Następny etap zmagań – Rajd Orlen, rozegrany zostanie w dniach 19-21 września 2008 w Płocku.

Artykuł z gazety GAZETA POWIATOWA.